Strona internetowa twórcy z Tarnowa

Wywiad dla portalu inTARnet.pl z 30.07.2007 r.

inTARnet.pl : Od artysty oczekuje się, że inaczej widzi świat; jak ty patrzysz na ludzi, czy zastanawiać się widząc tłumy przechodniów, ludzi przejeżdżających samochodami, o czym myślą, dokąd się śpieszą?

Marek Chodkowski: Świat w miarę rozwoju cywilizacji i techniki pędzi coraz szybciej. Większość ludzi goni przede wszystkim za dobrami materialnymi, podtrzymaniem bytu, własnym szczęściem, niewiele miejsca poświęcając na to co potrzebne dla ducha ponieważ na to zostaje tak mało czasu. Świat jest takim wielkim mrowiskiem, w którym każdy pełni jakąś funkcję potrzebną sobie i innym. Rolą artysty jest przerwać na chwilę ten bieg i skierować uwagę na rzeczy abstrahujące od codzienności- inne światy zawarte w twórczości, przekaz myśli, nowe spostrzeżenia dotyczące jakichś fragmentów rzeczywistości i wrażenia estetyczne. Dla odbiorcy może to być okazja do chwili zastanowienia, refleksji nad światem lub po prostu trochę relaksu i wrażeń estetycznych, każdy potrzebuje czegoś innego.

Co Ciebie obecnie pochłania najbardziej, czy Twoje prace są bardziej skupieniem na sobie, czy raczej taką bezosobową obserwacją otaczającej rzeczywistości?

Obecnie szukam możliwości realizacji własnej drogi twórczej, myślę jakie tematy warto by było poruszyć. Można zostać przy jednym temacie przez całe życie ale ja chciałbym ten cały kosmos pokazywać także w wielu innych formach istnienia, także w najbliższym otoczeniu. Chciałbym zwrócić przez to uwagę na względność rzeczywistości i osłabić czysto materialistyczne poglądy na świat jakie ma wiele ludzi. Ważne jest dla mnie to, co chcę przekazać innym poprzez swoje malarstwo, bo to nie tylko wrażenia estetyczne. Dążę do tego aby przekazywać przesłania pozytywne, budujące. Przenoszenie swojego subiektywnego odcisku w trakcie tworzenia jest oczywiste ale nigdy nie starałem się skupiać na sobie, ważniejsze jest dla mnie opisanie jakiegoś tematu dotyczącego świata, w którym żyjemy bądź wszechświata nawet jeśli jest on trudnopoznawalny.

Naturalne staje się tu pytanie o inspiracje…

Interesują mnie teorie fizyków mówiące o wielowymiarowości świata, makro i mikro kosmosie. Swojego czasu często kupowałem „Świat Nauki” polski przedruk „Scientific American”. Było tam wiele ciekawych artykułów i zdjęć. Inspirującą książką dla mnie jest „Hiperprzestrzeń”- Michio Kaku. Opisuje ona trochę historii fizyki i niedawne teorie, na przykład teorię strun. Nie podchodzę do teorii fizycznych bezkrytycznie. Jest to jakgdyby nowa filozofia, człowiek próbuje to wszystko sobie poorganizować ale nie wszystko przecież można obliczyć matematycznie. Czytam biblię, gdzie też można wyszukać wiele. Z malarstwa wykorzystuję doświadczenia popartu i drzeworytu japońskiego. Wszystko zaczęło się od myślenia o wymiarowości wszechświata. Doszedłem do tego, że mogę zobrazować pięć wymiarów. Oprócz trzech podstawowych czas i światło lub coś w świetle. Kiedyś śniło mi się wyjaśnienie dotyczące światła ale gdy wstałem już nie pamiętałem.

Chciałem zapytać o miejsce Boga w procesie twórczym; dla niektórych jest on jakimś punktem odniesienia, dla innych nie, niemniej jednak każdy poszukuje tego absolutu…

Ja też poszukiwałem. Teraz myślę, że wystarczy wierzyć i starać się trzymać przykazań choć jest to trudne. Chciałbym by moje obrazy lub inne formy działalności artystycznej służyły chwale Boga. On przecież stworzył wszystko.
Zauważyłem pewną prawidłowość. Umieszczając wielkości na osi, które biegną w dwu kierunkach od punktu „0” gdzie umieściłem człowieka, biegną one w stronę mikro i makro, dochodzimy do tego, że tylko Bóg utrzymuje całą tą rzeczywistość.

Sztuka dla sztuki, tworzenie jako akt wartościowy sam w sobie, czy może sztuka jest czymś, co dla ciebie nadaje jakiś kierunek, sens, cel, ma wartość służebną? W tym miejscu chciałem także zapytać, czy u początku tworzenia leży konkretny zamiar, a na ile jest to czynność przypadkowa, dzieło dopiero później nabiera kształtów, samo dokąd˜ prowadząc artystę?

W malarstwie ważne jest dla mnie to, że poprzez swoje prace mogę przekazać trochę myśli, jakąś ideę, jakiś pogląd na świat, podobnie jak bym napisał opowiadanie lub inną formę literacką. Do tej pory zwykle pracowałem malując cykle obrazów. Dany cykl odnosił się zwykle do jednego wybranego przeze mnie tematu. Ogólny plan mam zawsze przed początkiem pracy ale reszta nabiera kształtów w trakcie malowania.

Czy ten inny wymiar obecny w Twoich pracach jest po prostu inny, czy może lepszy? Czy jest ucieczką od rzeczywistości? Ma wymiar bardziej materialny, czy duchowy? Gdzie byś się umieścił, między pesymizmem a realizmem, czy raczej między realizmem, a optymizmem?

Ostatni mój cykl płócien „Nieskończoność Czasoprzestrzeni światła” malowałem uwzględniając wielowymiarową przestrzeń, a w szczególności te pięć wymiarów, które potrafię zobrazować. Ten inny wymiar obecny na przykład w pracy „Brama Do Nieskończoności” czy „Nieskończoność” jak i też w pozostałych jest próbą przedstawienia pojęć abstrakcyjnych, poszukiwaniem łączności między światem materii a ducha. W swojej twórczości zawsze zależy mi na przekazie pozytywnych wartości, chciałbym aby obcowanie z moimi obrazami cieszyło odbiorcę.

W twoich, niemłodych już pracach, dla mnie subiektywnie spoziera traumatyczne doznanie…

W twórczości zawsze widoczne jest to subiektywne odbicie, chociaż w tym przypadku trudno dopatrywać się jakiejś traumy. Wręcz przeciwnie, obrazy nastrajają pozytywnie i chyba miło zawiesić na nich wzrok.

Czego możemy się, po ostatnim sukcesie, spodziewać w przyszłych pracach?

Jeśli chodzi o przyszłość, trudno wypowiadać się o czymś czego jeszcze nie ma i też nie wszystko chciałbym zdradzać. Na pewno ten kosmos i wielowymiarowa rzeczywistość będą obecne w moich przyszłych pracach ale tematyka może być bardzo różna. Podejmę tematy być może z bliższego otoczenia, przyszłość pokaże.

rozmowę przeprowadził Mirosław Poświatowski